W Egipcie można wybrać się nad słynne Morze Martwe – wyjątkowo słone, z czarnym błotem. Co więcej, według legendy na jego dnie znajdują się ruiny Sodomy i Gomory…

Martwe morze… pełne soli!

Morze Martwe – najbardziej zasolone, najniżej położone, a do tego wyjątkowo zdrowe! W ciągu wieków zyskało liczne określenia typu Diabelskie czy nawet Asfaltowe. W „Biblii” nazwano je Słonym, bo i w istocie zawartość soli jest w nim imponująca!
Skąd te nazwy? Otóż morze faktycznie charakteryzuje ciemna barwa… a wszystko przez błoto zalegające na niego dnie i wokół, zamiast plaży. A jednak nie brakuje tu chętnych na kąpiele turystów. Błoto im nie przeszkadza. Brak piasku im nie przeszkadza. Nawet sól im nie przeszkadza!

Dlaczego morze martwe jest tak mocno zasolone?



Sole trafiają do morza wraz z wodami rzeki Jordan oraz z innych mniejszych rzek, źródeł, strumieni. Każdego roku Jordan zapewnia Morzu Martwemu około… 850 000 ton soli! Prawda, że robi wrażenie? Ze względu na jego niskie położenie, woda stąd nie odpływa. Gorący klimat sprawia, że w upalny dzień odparowuje aż siedem milionów ton wody! Jednak sól oraz inne minerały pozostają, sprawiając, że jest to najbardziej słony zbiornik na Ziemi.


Ta specyfika Morza Martwego intryguje ludność od wieków – także w starożytności. Arystoteles pisał o tym, że żadna ryba nie jest w stanie w nim przetrwać. Nic dziwnego, bo tak wysokie stężenie soli zwiększa gęstość wody, a ona na siłę wyporu. W panujących tu warunkach życie nie jest możliwe. Dlaczego więc mówi się o prozdrowotnych właściwościach tego morza? O tym w następnym wpisie…